Klątwa Templariuszy i piątek trzynastego

 Egzekucja Jakuba Demolay

JEZIORO TAJEMNIC. Dziś kojarzony z pechem piątek trzynastego. Czaplinek to dawny Tempelburg, założony przez zakon Templariuszy. Skąd wzięła się legendarna klątwa tego zakonu i co ma wspólnego z piątkiem trzynastego?

– Papieżu Klemensie!, Rycerzu Wilhelmie!, Królu Filipie! … Zanim rok minie powołuję was przed sąd Boży po sprawiedliwą karę. Przeklęci! Wszyscy przeklęci po trzynaste pokolenie waszego rodu!

Według przekazów, były to ostanie słowa Jakuba de Molay’a, wielkiego mistrza zakonu templariuszy, podczas wykonywania na nim egzekucji – spalenia na stosie na jednej z wysp Sekwany. Skierował je do trzech osób, które najbardziej przyczyniły sią do likwidacji Zakonu. W miesiąc po egzekucji umiera w Awinionie papież Klemens, wkrótce po nim rycerz Wilhelm de Nogaret – Strażnik Pieczęci, któremu przypisywana jest inspiracja tych wydarzeń. Następnie w listopadzie tego roku odchodzi Filip IV Piękny. Przepowiednia się spełnia.

Jaki był jej początek? Właśnie w tytułowy piątek, trzynastego października 1307 roku, król Francji Filip Piękny przeprowadził zmasowaną akcję aresztowań członków Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (z łac. Frates Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis). Nazwano ich Templariuszami, od siedziby w pobliżu świątyni, czyli templum.

Monarcha wysunął najcięższe oskarżenia, w tym o herezję, sodomię i bałwochwalstwo. Naprawdę jednak, był u nich ogromnie zadłużony i chciał się pozbyć wierzycieli. Same aresztowania przeprowadzono z zegarmistrzowską precyzją. Do lochów trafili o jednej godzinie wszyscy przebywający na terytorium Francji bracia, wraz z ostatnim Wielkim Mistrzem. Urzędujący w Avinionie, zależny od Filipa Papież Klemens V, w 1312 r. rozwiązał zakon. Znacznej części majątku Templariuszy nigdy jednak nie odnaleziono. W świetle najnowszych badań zarzuty wysunięte przez francuskiego króla i jego ludzi wobec zakonników były mistyfikacją, jednym z pierwszych procesów politycznych na świecie.

To właśnie z tych wydarzeń wzięło się przekonanie o pechowości tej charakterystycznej daty. Piątek 13. może w ciągu jednego roku przypaść co najmniej raz, a maksymalnie trzy.

Interesujące wiadomości o pobycie Templariuszy w Czaplinku można zdobyć podczas wizyty u Partnera Akcji „Jezioro Tajemnic” – rekonstrukcji warowni wczesnośredniowiecznej o nazwie „Sławogród”. http://www.slawogrod.eu/cms/

Czaplinek Zdrój. W pobliżu są solanki?

Pijalnia wody mineralnej Połczyn-Zdrój 1935 rok

JEZIORO TAJEMNIC. Takiej możliwości nie odrzuca Marek Zygmunt, doktorant ze szczecińskiej Akademii Morskiej goszczący na Pojezierzu Drawskim na zaproszenie „Pałacu Siemczyno”, partnera Akcji „Jezioro Tajemnic”. Gdyby w okolicach były złoża solankowe, gmina podobnie jak sąsiedni Połczyn Zdrój, mogłaby zostać uzdrowiskiem.

Udało mi się nawiązać kontakt z Akademią Górniczą w Krakowie – informuje M. Zygmunt. – Analizują oni mapy geologiczne, karty otworów wiertniczych oraz potencjalną lokalizację obszaru do przeprowadzenia badań geofizycznych. Wstępnie powiem, że prawdopodobnie zostaną przeprowadzone badania geofizyczne na obszarze Siemczyna w celu rozpoznania budowy warstw geologicznych i określenia czy taka solanka mogła się w nich zgromadzić.  Nie jest wykluczone, że będą one na wiosnę.

Starosta Drawski Stanisław Kuczyński także widzi w informacji o potencjalnych złożach solankowych wielką szansę dla regionu.

– Wyobrazam sobie, że w Czaplinku mogłaby powstać cała dzielnica turystyczna w okolicach jeziora Drawsko, podobnie jak to jest w Kołobrzegu. W takiej dzielnicy są całoroczne hotele ze SPA i basenami, czy kortami i miejscami rozrywki dla całych rodzin. Dzielnica tego rodzaju dawałaby pracę wielu osobom bez względu na kwalifikacje i oddziaływała na sąsiednie gminy powiatu. Jeżeli istnieją szanse na rozwój, powinniśmy z nich korzystać. W przeciwnym razie pogłębi się nasza marginalizacja, a już nie tylko młodzi ludzie, będą nadal stąd odpływać. Kto zatem będzie budował przyszłość regionu? – pyta retorycznie Starosta Kuczyński.

Aby sprawdzić prawdopodobieństwo występowania solamek, Starosta wysłał pismo z zapytaniem o ewentualne wyniki badań w przeszłości do Państwowego Instytutu Geologicznego. Na odpowiedź czekamy.

Właściwości połczyńskiej solanki: http://uzdrowisko-polczyn.pl/solanka

Są podwodne źródła. Raczej chłodne

3-Zastępca-Dyrektora-Sanepidu-włączył-się-do-Akcji-Jezioro-TajemnicJEZIORO TAJEMNIC. Z dna jeziora Drawsko wybijają źródła. Sfilmowano je w pobliżu plaży miejskiej w Czaplinku.

Już kilkukrotnie Czytelnicy zwracali uwagę, że w jeziorze Drawsko mogą być podwodne źródła gorącej wody. Jak dotąd nie udało się tego potwierdzić. Tymczasem na autentyczne podwodne źródła natrafiono w pobliżu czaplineckiej plaży miejskiej. To dość niespotykany i piękny widok.

Przypomnijmy, że w Zatoce Henrykowskiej podczas „Misji Siemczyno” w ub. roku Akademia Morska ze Szczecina podczas sonarowania natrafiła na ok. 40 metrową rysę w dnie. Podczas weryfikacji podwodnej na głębokości ok. 30 m nurkowie ustalili, że to rodzaj szczeliny, z której wydobywa się bardzo zimna woda. Nurkowie zdołali obejrzeć jedynie fragment tego tworu, ze względu na panującą tam bardzo niską temperaturę rzędu jedynie 3 stopni Celsjusza.

Trudno wyjaśnić, dlaczego jest tam tak zimno. Nurkowie, poinstruowani przez Dariusza de Lorm (Szkoła Nurkowania ANDAtek), pobrali do butelki próbkę wody, którą pan Dariusz przekazał Staroście Drawskiemu Stanisławowi Kuczyńskiemu. Wkrótce w siedzibie Starostwa zorganizowano spotkanie z Leszkiem Andrukiańcem, Wicedyrektorem Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Drawsku Pomorskim. Celem było m.in. omówienie sposobu zbadania zawartości próbki, między innymi pod kątem zawartości w wodzie zdrowotnych minerałów. Okazało się jednak, że próbka musi zostać pobrana do specjalnego pojemnika, który posiada SANEPID i dostarczona do badań niezwłocznie, jeszcze tego samego dnia. Zagadka poczeka więc na rozwiązanie, nim nurkowie powrócą w to miejsce ponownie.

Gdyby odnaleziono złoża solankowe, Czaplinek miałby szansę zostać w przyszłości uzdrowiskiem, podobnie jak pobliski Połczyn Zdrój.

Polecamy film:

 Film otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Szkoły Nurkowania ANDAtek.

Szybowce nad Drawskiem – rozwiązanie zagadki!

1 Hans Rach i jego szybowiec na wydmach w pobliżu Łeby. Zdjęcie pochodzi z książki J. Leszczełowskiego opisanej w tekście

Hans Rach i jego szybowiec na wydmach w pobliżu Łeby. Zdjęcie pochodzi z książki J. Leszczełowskiego opisanej w tekście

JEZIORO TAJEMNIC. Zagadka rozwiązana. Odnalezione podczas remontu starej kamienicy w Drawsku Pomorskim dokumenty związane z szybownictwem mają związek z pasjonatem tego sportu z pobliskiego Zarańska i latami dwudziestymi XX w. Historię tę poznaliśmy dzięki dociekliwości regionalisty Jarosława Leszczełowskiego.

Jarosław Leszczełowski w książce z 2017 r. „Wśród wzgórz, jezior, lindwurmów i świętych koni”, w rozdziale „Hans Rach – podniebny żeglarz”:

                Dawna autostrada miała przecinać szosę prowadzącą do Drawska Pomorskiego, w której pobliżu znajduje się wzniesienie nazywane niegdyś Sarranziger Berg, czyli Zarańska Góra. W połowie lat XX w. nauczycielem we wsi był Hans Rach, który urodził się w miejscowości Psie Głowy w powiecie drawskim. Rach był zafascynowany szybownictwem i swą pasją zaraził wielu swych uczniów. Zbocza Zarańskiej Góry okazały się znakomitym miejscem do uprawiania tego sportu. Nauczyciel skłonił władze powiatowe do zakupu starego wojskowego baraku, który dotąd stał na poligonie wojskowym w pobliżu miasteczka Czarne (Hammerstein). Barak rozebrano i przeniesiono na Zarańską Górę, gdzie miał służyć jako hangar, warsztat oraz miejsce noclegu. Do kosztów tej budowy dorzuciły się nawet władze państwowe, argumentując, że w lotnictwie leży przyszłość Niemiec. Pierwszy szybowiec został podarowany przez Niemiecki Związek Lotniczy (DVB Deutsche Luftfahrt Verband). We wsi zorganizowano uroczystość jego poświęcenia i nadano mu imię niemieckiego asa lotnictwa – barona Manfreda von Richthofena.  Według innych relacji pierwszy ćwiczebny szybowiec miał jednak zostać skonstruowany pod kierunkiem Hansa Racha w hangarze na Zarańskiej Górze.

Szybowiec ten miał dość prostą konstrukcję i był wyposażony w drewniany drążek sterowniczy. Pierwszym odważnym pilotem był oczywiście zarański nauczyciel, który odbył kilka udanych lotów. Maszyna miała właściwe kabiny, a ubrany w kask ochronny Hnas Rach przypinał się pasami do jej przedniej części. Start był najbardziej niebezpiecznym momentem. Kilku uczniów przytrzymywało szybowiec, a do jego przedniej części zaczepiano gumową linę. Dwie inne grupy maszerowały przed maszyną, naciągając możliwie mocno dwa końce gumowej liny zaczepionej o przód szybowca. Kiedy na umówiony znak zespół trzymający wypuszczał maszynę, szybowiec wylatywał w górę, jak wystrzelony z procy. Po wielu próbach zorganizowano pokaz lotniczy dla okolicznej ludności, która przybyła tłumnie, gdyż ten rodzaj sportu był jeszcze bardzo mało znany i wzbudzał sensację.

Niestety Hans Rach został wkrótce służbowo przeniesiony do Łeby, co położyło kres zarańskiemu szybownictwu. W Łebie kontynuował jednak swoje zainteresowania i uzyskał zgodę władz państwowych na organizowanie lotów na wydmach (dziś Słowiński Park Narodowy). W uzyskaniu tego pozwolenia pośredniczył właściciel  zamku w Złocieńcu – Kurt von Grieheim.

3 marca 1930 r. podczas lotów nad wydmami Zarański nauczyciel zginął tragicznie w wypadku szybowca. Stało się to podczas startu, kiedy gumowa lina nie odczepiła się w porę od startującego samolotu i pociągnęła go w dół. Hans Rach został pochowany na cmentarzu w Złocieńcu, gdyż tam mieszkała jego siostra.”.

Kolejna zagadka historyczna wyjaśniona! Książka „Wśród wzgórz, jezior, lindwurmów i świętych koni” dostępna jest m.in. w informacji turystycznej oraz Ośrodku Kultury w Drawsku Pom., a także w złocienieckiej księgarni.

O sprawie pisaliśmy tutaj: http://jeziorotajemnic.pl/w-drawsku-pomorskim-moglo-byc-lotnisko/ oraz tutaj: http://jeziorotajemnic.pl/szybowce-nad-drawskiem-c-d/

 

Kolejna firma korzysta z logo „Jeziora Tajemnic”

1 Mapa Szlaku Henrykowskiego opatrzona logo Akcji i czapka z firmy EmenJEZIORO TAJEMNIC. Starosta Drawski Stanisław Kuczyński zaprasza do bezpłatnego korzystania z logo Akcji. Symbol stał się rozpoznawalny w całej Polsce i pomaga w biznesie. A przy okazji każdy, kto go używa, promuje Pojezierze Drawskie.

Niedawno firma STM Spółka zo.o. z gminy Będzino wystąpiła z prośbą o udostępnienie logo, które zamierza wykorzystać do promocji niezwykle atrakcyjnych działek na sprzedaż, położonych nad samym Jeziorem Drawsko w okolicy Zatoki Ptasiej. Jak dowiedzieliśmy się w rozmowie, do przyłączenia się do Akcji szefostwo firmy zostało zachęcone przez jednego z kupujących, który uczestniczy w Akcji „Jezioro Tajemnic”.

– W urokliwym terenie Pojezierza Drawskiego nad Jeziorem Drawsko naprzeciwko dzikiej wyspy w Zatoce Ptasiej, uzbroiliśmy działki budowlane wielkości 800m2 i kilka o większym areale. Działki są uzbrojone w media; energię elektryczną, kanalizację odpływową podłączoną do kolektora miejskiego oraz wodę pitną z sieci wodociągowej miejskiej – piszą właściciele firmy na stronie internetowej  http://stm-grunty.pl/index.html .

O inicjatywach prowadzonych przez STM i nawiązujących do Akcji z przyjemnością poinformujemy.

To oczywiście nie jedyne przedsiębiorstwo, które korzysta z logo „Jeziora Tajemnic”. Wśród nich są sponsorzy nagrody za „U-Boota” z Jeziora Drawsko (wymienieni u dołu strony Akcji). W dwóch lokalach gastronomicznych podawane są dania nawiązujące do Akcji: restauracja „Stary Drahim” w Starym Drawsku podaje pyszne „U-Booty”, zaś pizzeria „Los Americanos” w centrum Czaplinka – pizzę. Rekonstrukcja warowni wczesnośredniowiecznej „Sławogród” w Czaplinku otworzyła w te wakacje Centrum Informacji o Akcji. Oprócz wiedzy, można tam też nabyć pamiątki opatrzone charakterystycznym logo z zarysem okrętu podwodnego. Logo wypatrzyliśmy też u innego sponsora – Zamku w Starym Drawsku. Gadżety sprzedaje również drawska firma „Emen”. Z kolei „Pałac Siemczyno” opatruje nim swojej materiały reklamowe.

Ekipa Akcji podkreśla, że logo dostępne jest zupełnie za darmo i można je wykorzystywać do celów komercyjnych. Wystarczy złożyć bardzo prosty wniosek, którego wzór zamieszczono na stronie Akcji, w zakładce „AKCJA/ POBIERZ LOGO/BANNER” http://jeziorotajemnic.pl/pobierz-logo/

Polecamy!

Szybowce nad Drawskiem – c.d.

DRAMBURG Z LOTU PTAKAJEZIORO TAJEMNIC. Spory odzew wywołał nasz artykuł pt. „W Drawsku Pomorskim mogło być lotnisko”. Dzięki temu historyczne śledztwo posunęło się od przodu. Są różne tropy.

– Pas startowy był za przejazdem kolejowym za Osiekiem w stronę Wierzchowa po lewej stronie – napisał internauta Jan Janek.

To oczywiście jest do sprawdzenia. Być może pomocnym w ustaleniu dawnego pasa (lub pasów) okaże się system Lidar, o którym już pisaliśmy. Prosimy o nadsyłanie Waszych odkryć w postaci printscreenów (zrzutów z ekranu) – tradycyjną drogą, tzn. za pomocą formularza na stronie internetowej Akcji w dziale „Zgłoś informację”.

Odezwał się także Marek Andrzej Halter z Warszawy, od dawna współpracujący z powiatem drawskim:

– W 1959 r. miałem lądować na lotnisku Drawsko – tak przynajmniej to brzmiało w terminologii lotniczej. Gdzie ono dokładnie było zlokalizowane nie pamiętam, ponieważ w rezultacie lądowaliśmy w Świdwinie. Wiem tylko, że w tym okresie była w sztabach każdej jednostki lotniczej mapa 1:250 000 z naniesionymi wszystkimi lotniskami w Polsce. Na pewno w archiwalnej dokumentacji wojsk lotniczych taka mapa jest – pisze Pan Marek. – Jednocześnie  w mojej pamięci utkwiło, że cała Polska była pokryta siecią lotnisk w taki sposób, aby można było wylądować awaryjnie na lotnisku zapasowym odległym o 10 – 15 km od swojego. Jest lotnisko odległe o 8 km na południe od Czaplinka, a zatem bardzo prawdopodobne jest, że promieniu 7 -10  km było lotnisko k/Drawska. Należałoby sięgnąć do archiwum w Mirosławcu lub Dowództwa Wojsk Lotniczych. Mówimy o lotnisku poniemieckim, a wszystkie poza kilkoma wyjątkami, były adaptowane dla wojska. Sądząc z układu pół ornych optowałbym za usytuowaniem pasa startowego równolegle do Promenady Piastowskiej lub drogi nr 148. Pamiętać należy, że może wszystko później zostało zaorane, bo mogło być to lotnisko trawiaste, bez pasa betonowego. W owych czasach samoloty mogły „siadać w kartoflach, byleby wzdłuż bruzd”  (cyt. z instrukcji).

Najbardziej konkretny ślad nadesłał jednak Marcin Roszak z Zarańska, który m.in. uczestniczył w różnych epizodach Akcji:

– Dokumenty (dotyczące szybowców – dop. Red.) mogą mieć związek z moim ukochanym Zarańskiem i nauczycielem Hansem Rachem, Joachimem Munchenbergiem oraz wzgórzem Bollenberg. W Zarańsku istniał klub szybowcowy. Za dużo by opisywać. Wszystko znajdą Państwo w numerze „Dramburger Kreisblatt” 1/1975r. Artykuł nosi tytuł: „Hans Rach” und Joachim Munchenberg, pioniere der Fligerei im Kreis Dramburg”.

Dziękujemy za te głosy. Do Pana Marcina wędruje Certyfikat „JT” z podpisem Starosty Stanisława Kuczyńskiego. Wkrótce będziemy próbowali ustalić więcej szczegółów.

Wycieczka z dreszczykiem tajemnic

JEZIORO TAJEMNIC. Dzieci z Zespołu Placówek Edukacyjno – Terapeutycznych w Bobrowie odwiedziły 26 września 2017 r. czaplineckie Liceum. Grupę oprowadził Wiesław Piotrowski, Ambasador Akcji Jezioro Tajemnic.

Celem wizyty było zapoznanie dzieci z historią budynku liceum i jego okolicy, które znajdują się w centrum zainteresowania Akcji. Dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Czaplinku Robert Patrzyński przedstawił historię patrona – 3 Dywizji Strzelców Karpackich oraz jej szlak bojowy, wykorzystując kącik pamięci patrona.

Następnie grupa przeszła do starszej części budynku, gdzie dzieci dowiedziały się o związkach budynku licealnego z tajemniczą historią szkoleń oficerów Krigsmarine podczas II wojny światowej. Na koniec Pan Piotrowski przekazał szkole pamiątkową tablicę z oryginalnymi zdjęciami i dokumentami dotyczącymi historii 3 DSK.

– Miałem zaszczyt gościć nad Jeziorem Drawsko w Czaplinku wychowanków Zespołu Placówek Edukacyjno – Terapeutycznych z Bobrowa i Drawska Pomorskiego – opowiada Pan Wiesław, który jest wielkim miłośnikiem historii regionalnej. – Aż serce się raduje, kiedy widać w oczach młodych ludzi chęć do poznania drzemiącej historii ziemi drawskiej. Proszę mi uwierzyć, że historia przekazana dziecku na podstawie obserwacji w terenie zostanie bardziej zakodowana od tej, która dociera do uczniów w szkolnych ławkach.

Panie Wiesławie – dziękujemy!

Świetna wizura. Przyjeżdżajcie na weekend!

1 WODA W JEZIORZE DRAWSKO - STAN NA 1 10 2017JEZIORO TAJEMNIC. Nad jeziorami Drawsko i Lubie nie ma tłoku. Jest za to doskonała przejrzystość wody, która z czasem będzie jeszcze wzrastać. Zapraszamy do odkrywania podwodnego świata!

NABIJANIE BUTLI

Na stronie internetowej Akcji „Jezioro Tajemnic”, w zakładce „Wokół Akcji” wprowadziliśmy rubrykę „Nabijanie butli”. Publikujemy tam informacje o miejscach, które stwarzają taką możliwość. Na razie są trzy: Baza „OCTO” oraz Centrum i Szkoła Nurkowania „Euforia Dive” w Czaplinku, a także Baza Nurkowa Ośrodek „Island Camp” nad j. Siecino w Gminie Złocieniec. Przed przyjazdem należy skontaktować się z obsługą i upewnić, że nabijanie butli jest możliwe danego dnia.

Tych, którzy nie zostali umieszczeni na naszej stronie, a o których po prostu nie wiemy, prosimy o kontakt. We wspomnianej zakładce zupełnie bezpłatnie znajdą się linki do wszystkich miejsc umożliwiających nabijanie butli, a które znajdują się na terenie powiatu drawskiego i na jego obrzeżach (w gminach przyległych do granic powiatu). Zapraszamy do kontaktu: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

SPRZĘT

Niezbędny sprzęt nurkowy można nabyć w drawskiej firmie ECN Systemy Nurkowe (jeden ze Sponsorów nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko).

NOCLEGI

http://www.powiatdrawski.pl/turystyka/baza-noclegowa/

POGODA NA JEZIORACH

http://www.zagle.pogodynka.pl/index.php/pogoda

Potwór, czy tylko złudzenie?

Okładka Daily Mail ze zdjęciem potwora z Loch Ness

JEZIORO TAJEMNIC. W Szkocji od lat trwa spór o istnienie słynnego Nessie z jeziora Loch Ness. Po naszej publikacji o „potworze” z jeziora Drawsko również wybuchła dyskusja.

Czy czaplinecka historia o ogromnym jesiotrze (lub jesiotrach) może być oparta na złudzeniu optycznym? Takiego zdania jest regionalista Zbigniew Januszaniec z Czaplinka. Zwrócił on uwagę na fragment relacji dotyczący zimowych obserwacji potwora. Według niej „zimą, spomiędzy pęknięć w lodzie na kilka sekund wyłaniało się coś, co nie mogło być grzbietem zwykłej ryby.”

Oto spostrzeżenia Pana Zbigniewa, które nadesłał na pocztę elektroniczną Akcji:

– W czasie pękania lodów jezioro Drawsko staje się scenerią wielu niecodziennych zjawisk. Zaczyna się od „lodowego koncertu”. Gdy gruba, niepokryta śniegiem skorupa lodowa pod wpływem promieni słonecznych zaczyna pękać – każdemu pęknięciu towarzyszy specyficzny odgłos. Odgłosy te zlewają się nieraz w jeden ciągły dźwięk rozchodzący się po jeziorze niczym „jeziorna muzyka”. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy w końcu zimy połamane kawałki lodu spychane są przez fale w kierunku brzegu. Masa składająca się z milionów lodowych odłamków faluje, a kawałki lodu uderzając o siebie wytwarzają dźwięki przypominające „koncert dzwonków”. Zjawisko to zawsze robi duże wrażenie na obserwatorach, których jest jednak w porze topnienia lodów raczej niewielu, bo pogoda wtedy z reguły nie sprzyja spacerom. Jeżeli w kołysanej przez fale lodowej masie tkwi niesiony przez fale pień drzewa – odsłania się on co pewien czas i może pobudzać wyobraźnię obserwatorów, którzy zaskoczeni „lodową muzyką” ze zdziwieniem stwierdzają, że wśród rozedrganych lodowych cząstek z wody wynurza się co pewien czas coś, co bez wątpienia nie jest rybą.

Paz Zbigniew dodaje też, że w wykazie największych okazów złowionych w jeziorze Drawsko znajdują się m.in.  kilkunastokilogramowe szczupaki. Rekord należy do Stanisława Hojdysa z Czaplinka, który w roku 1956 złowił w jez. Drawsko szczupaka o wadze 19 kg.

Dziękujemy za tę opinię. Interesującym byłoby znalezienie racjonalnego wytłumaczenia na pytanie, dlaczego zdarzało się, że łodzie rybackie były ciągnione przez sieci. Sprawę ostatecznie mogłoby wyjaśnić odnalezienie szczątków drawskiego jesiotra. O „potworze” nie słychać od połowy lat 60-tych XX w…

Zdjęcia: Z. Januszaniec

Sponsorzy nagród

Przyjaciele

Patronat nad akcją sprawują