Leśne tajemnice. Odnaleziono poniemieckie skrytki?

Poszukiwacz zagląda do podziemnej jamy

JEZIORO TAJEMNIC. Okazuje się że nie tylko głębina jeziora Drawsko ma swoje sekrety. Również okoliczne lasy skrywają niesamowite zagadki. Podczas XIX Misji „eksplorersi” natrafili na podziemny obiekt w pobliżu Starego Drawska. Sprawdzali też doniesienie o zatopionej radzieckiej ciężarówce.

Ciężarówki szukano w jeziorze Żerdno. W ramach akcji przeskanowano fragment tego akwenu, który był kiedyś zatoką jeziora Drawsko (do czasu postawienia zamku w Starym Drawsku kilkaset lat temu i zasypania przesmyku; obecnie jeziora łączy przepływająca przez nie rzeka Drawa).

– Skupiliśmy się na doniesieniach byłego milicjanta z Czaplinka, który twierdził iż na dnie jeziora leży radziecka ciężarówka z okresu II Wojny Światowej. Przeskanowaliśmy miejsca, które wskazał nam ów pan, niestety na sonarze nic się nie pokazało – relacjonuje Dariusz de Lorm, kierownik prac podwodnych.

Jednak akcja przyniosła kolejne ciekawe efekty. Podczas przerwy w skanowaniu jeziora do poszukiwaczy podszedł na pomost człowiek, który pokazał im ciekawe miejsce na lądzie. Opowiedział historię o Niemcach, którzy kilka lat temu czegoś szukali w lesie. Jak widać na jednym ze zdjęć, osoby te wykopały dziurę dokopując się do jakiejś piwniczki lub grobowca (przestrzeń jest wymurowana czerwoną cegłą, fuga wskazuje na czasy pruskie). Pomieszczenie jest puste.

– Coś zapewne z tego miejsca zabrali, ale co? Czy wszystko udało im się zabrać? – zastanawia się de Lorm.

Skrytki zawierające różne depozyty tworzone były pod koniec wojny, podczas ucieczki ludności niemieckiej przed nadciągającym frontem. Ukrywano w nich dobra osobiste, ale także broń, czy dokumenty. W tamtym okresie niemiecka administracja wojskowa prowadziła też zakrojoną na szeroką skalę akcję ukrywania zagrabionych kosztowności i dzieł sztuki. Do dziś wielu z nich nie odnaleziono. Znane są przypadki poszukiwań prowadzonych w Polsce przez potomków osób ewakuujących się w głąb Niemiec. Niedawno taki przypadek miał miejsce w Lubomierzu, gdzie młodzi ludzie posługując się mapą stworzoną przez przodka odnaleźli rodowe pamiątki w korzeniach sporego już drzewa. Interesujący przypadek miał miejsce w Miedziance na Dolnym Śląsku. Tak z kolei poszukiwacze skarbów z Niemiec odkopali ze starego nigdzie nieoznaczonego tunelu trzy skrzynie pełne dokumentów na temat zbrodniarzy z SS i… wywieźli je. Wiedzieli gdzie szukać, ponieważ posiadali dokładne mapy.

W temacie podziemi w okolicy Czaplinka wypowiedział się także wieloletni dziennikarz Marek Halter, w związku z niedawnym artykułem dotyczącym ew. tajemnych przejść pod tzw. „małym kościółkiem”, najstarszym zabytkiem tego miasteczka.

– Przyglądając się na zdjęcia zamurowanych wejść do podziemi przypominam sobie że widziałem podobne na Żuławach Wiślanych lub na Dolnym Śląsku. Wtedy ktoś wyjaśniał mi, że były to wejścia do piwnic/chłodni sklepów spożywczych. Podobne, tylko zdecydowanie mniejsze, były budowane niegdyś przy wiejskich gospodarstwach. Warstwa ziemi na zewnątrz nasypana na zewnątrz spełniała rolę izolacji termicznej i dawała możliwość utrzymania mniej więcej stałej temperatury. Oczywiście nie wyklucza to przejść do podziemi zamkowych, bo właśnie mogły być formą maskowania tychże. Warto wszystkie je spenetrować, nie tylko wchodząc do zewnętrznych piwnic, ale też próbować przebić się przez tylne ściany, za którymi mogą być dalsze podziemia. W dawnych czasach każda znaczniejsza budowla (zamek/pałac, kościół, ratusz itp.) miały obowiązkowo takie wyjścia ewakuacyjne. Uważam, że temat podziemi Czaplinka powinien być objęty Akcją.

Do tematu powrócimy w miarę napływania kolejnych doniesień.

W XIX Misji w II sezonie Akcji „Jezioro Tajemnic” brali udział: Mariusz Kapczuk, Adam Brzuska, Rafał Jaros, Anna i Dariusz Kuternowscy, Honorata Matuszewska, Marek Tomaszewski, Robert Patrzyński, Piotr Janicki, Andrzej Kurpiel, Sławomir Kolasiński, Sławomir Skonieczny, Paweł Nowakowski, Wiesław Piotrowski, Kuba Styczeń, Przemysław Glanc, Aleksandra i Dariusz de Lorm.

 

Wideorelacja z „Dni Henrykowskich” – cz. II

JEZIORO TAJEMNIC. Zapraszamy do oglądania felietonu filmowego z XIV Henrykowskich Dni w Siemczynie, który poleca „Pałac Siemczyno”.

„Pałac Siemczyno” jest kreatywnym partnerem Akcji „Jezioro Tajemnic” i jednym ze sponsorów nagrody głównej za „U-boota” z jeziora Drawsko, wynoszącej obecnie aż 100 000 zł.

Wideorelacja z „Dni Henrykowskich” w Siemczynie

JEZIORO TAJEMNIC. Zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji z XIV Henrykowskich Dni w Siemczynie. Było sporo akcentów z „Jeziora Tajemnic”!

Już jutro szerszy felieton filmowy z tego wydarzenia, który poleca „Pałac Siemczyno”.

Maleńka wysepka z dużą zagadką

JEZIORO TAJEMNIC. Czy trzcinowa wysepka znajdująca się na jeziorze Drawsko skrywa zagadkę z czasów średniowiecza? W jej pobliżu widziano sterty rozrzuconych cegieł które mogą mieć nawet kilkaset lat. Płycizna tuż pod lustrem wody, to w rzeczywistości ogromna podwodna góra o rozmiarach boiska piłkarskiego.

– Otóż, mniej więcej po środku lustra wody, nieco na północ od północnego skraju Bielawy, jest wyspa trzcinowa – relacjonuje swoje przygody Marek Halter, wieloletni redaktor prestiżowych pism wodniackich i znawca tematyki żeglarskiej. – Głębokość w tym miejscu jest nie większa niż 1 m (ponieważ rosną tam trzciny). W pobliżu tej wysepki znaleziono zatopioną stertę cegieł. Nie znalazłem opisu szczegółowego tej sytuacji. Znam to miejsce z opowieści człowieka, z którym pływałem (Pan Marek zbierał materiały do artykułu nt. jeziora Drawsko do prasy żeglarskiej). Widoczność w wodzie była zbyt słaba, abym mógł dokładnie je zobaczyć. W moim przekonaniu należałoby dokładnie przebadać to miejsce tym bardziej, że jest to na małej głębokości. Jeżeli cegły są, to jest też możliwość, że w pobliżu jest łódź, na której były przewożone – chyba na Bielawę. Sądzę, że należy dobrze przeszukać tę okolicę, bo jest to dość duża górka podwodna z kilkoma płyciznami do 05 m, oczywiście zależnie jaki jest poziom wody w jeziorze. Może też być tak, że górka z cegłami została porośnięta przez trzciny. Wymiar wierzchołka tej górki wg. najstarszej mapy jaką mam wynosi w linii południkowej ok. 100 m, a szerokości ok. 30 m. czyli wymiar boiska piłkarskiego.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy sygnał na temat tej okolicy. Pierwszy raz usłyszeliśmy o ceglanych znaleziskach w tamtym miejscu po konferencji popularno-naukowej „Jezioro Drawsko – Jezioro Tajemnic”, która odbyła się 23 stycznia 2016 r. w czaplineckim LO. O sprawie poinformował Ekipę „Jeziora Tajemnic” Zbigniew Januszaniec, regionalista z Czaplinka, który usłyszał tę historię podczas kuluarowych rozmów. Według zasłyszanej tam relacji, cegły mają być całe, a ich rozmiary i struktura wskazują że są bardzo stare, może nawet średniowieczne.

– Cegły leżą zarówno na płyciźnie jak i na zboczu podwodnej „górki”. Płycizna ta ma zaledwie (wg załączonego fragmentu mapy jeziora) 0,9 m chociaż otaczają ją głębie sięgające nawet do 25 m. Płycizna jest widoczna z daleka, gdyż ma postać kępy trzcin.

Pan Zbigniew załączył także fragment mapy jeziora Drawsko z zaznaczoną czerwoną strzałką płycizną z kępą trzcin, gdzie mają leżeć zatopione stare cegły. Być może uda się zbadać tę okolicę w niedalekiej przyszłości.

Drawa, rzeka lubiana przez Papieża

JEZIORO TAJEMNIC. Rzeka Drawa przepływa przez kilka jezior, w tym Lubie i Drawsko. Pływał nią nawet Karol Wojtyła, późniejszy Papież. Co ciekawe, w Europie płynie jeszcze jedna Drawa.

Ma ona źródła we włoskich Alpach i na trasie liczącej 725 km, przepływa przez Austrię, Słowenię i Chorwację. Stanowi prawy dopływ Dunaju. Dla porównania „nasza” polska Drawa ma 185,9 km – i znacznie więcej uroku. Rzeka przepływa przez Pojezierze Drawskie, Wałeckie i Kotlinę Gorzowską.

Zagadką pozostaje, jaki wpływ na Drawę mogła mieć zmiana poziomu wód jeziora Drawsko o około 3,5 metra, która dokonała się kilkaset lat temu. Czy wyżej położone lustro miało wpływ na głębokość, szerokość i co za tym idzie spławność i żeglowność tej rzeki? Pisaliśmy kiedyś, że przez jezioro Drawsko wiódł prawdopodobnie szlak przemytniczy, od strony Połczyna Zdroju i Kluczewa, w kierunku rzeki Drawy właśnie. Czy i w niej spoczywają artefakty z dawnych wieków?

Film „Rzeka Drawa Karola Wojtyły”

Naładuj butle na Pojezierzu Drawskim!

Butle. Fot. ANDAtekJEZIORO TAJEMNIC. Nurkowie przybywający badać tajemnice jezior Drawsko (gm. Czaplinek), Lubie (gm. Złocieniec) i innych z Pojezierza Drawskiego często pytają, gdzie mogą naładować butle. Mamy odpowiedź. Prosimy o więcej.

Na stronie internetowej Akcji „Jezioro Tajemnic”, w zakładce „Wokół Akcji” wprowadziliśmy rubrykę „Nabijanie butli”. Chcemy tam publikować informacje o miejscach, które stwarzają taką możliwość.

Znalazły się tam już: Baza „OCTO” w Czaplinku, Baza Nurkowa Ośrodek „Island Camp” nad j. Siecino w Gminie Złocieniec, oraz Emil Kozak w Czaplinka. Przed przyjazdem należy skontaktować się z obsługą i upewnić, że nabijanie jest danego dnia możliwe.

To jednak nie wszystko. Tych, którzy nie zostali umieszczeni na naszej stronie, a o których po prostu nie wiemy, prosimy o kontakt. We wspomnianej zakładce zupełnie bezpłatnie znajdą się linki do wszystkich miejsc umożliwiających nabijanie butli, a które znajdują się na terenie powiatu drawskiego i na jego obrzeżach (w gminach przyległych do granic powiatu). Zapraszamy do kontaktu: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

Ponadto, uzupełniliśmy informację o możliwość nabycia sprzętu nurkowego w drawskiej firmie ECN Systemy Nurkowe (jednego ze Sponsorów nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko), oraz kursy nurkowe ze Szkołą Nurkowania ANDAtek, które prowadzi najlepszy szkoleniowiec świata Ad. 2013 oraz 2014 i jednocześnie aktywny uczestnik „Jeziora Tajemnic” i Ambasador tej Akcji – Dariusz de Lorm.

Tym usługodawcom, którzy świadczą usługę nabijania butli i się zgłoszą do nas, oprócz zapewnienia bezpłatnej reklamy, prześlemy także Certyfikat uczestnictwa w Akcji. Piszcie do nas!

Legendarne wyspy na jeziorze Drawsko. Potwór zwany Żmijem i księżniczka uwięziona na wyspie

JEZIORO TAJEMNIC. Na jeziorze Drawsko jest obecnie aż dwanaście wysp. Przedstawiamy trzecią część artykułu Jarosława Leszczełowskiego w którym Autor poprowadzi nas przez historię i legendy związane z tymi miejscami. Tym razem to legenda dotycząca wyspy Bagiennej, na której zamieszkiwać miał smoko- podobny stwór Lindwurm.

Opowiemy jeszcze o wyspie o współczesnej nazwie Bagienna. Właściwie już chciałem zakończyć opowieść o zatoce Rzepowskiej, gdy zauważyłem ciekawą wzmiankę w artykule doktora Artura Zechlina „Der Neustettiner Kreis. Historisch-topographisch dargestellt” („Powiat szczecinecki przedstawiony w ujęciu historyczno-topograficznym”) opublikowanym w 1886 r. w czasopiśmie Baltische Studien (III). Informacja dotyczyła barwnej dziewiętnastowiecznej legendy dotyczącej wyspy Bagienna, którą wtedy nazywano Lindwerder.

W latach osiemdziesiątych XIX wieku doktor Zechlin płynął łódką z Dębowego Ostrowa do Czaplinka. Przewożący go stary rybak opowiedział mu piękna legendę, której nie znajdziemy w zbiorach Urlicha Benzla, czy też profesora Roggego. W swoim artykule Artur Zechlin wymienia obok wyspy Bielawy (Kalkwerder) dwie mniejsze wyspy Jungfernwerder i Lindwerder.

Ta ostatnia nazwa musiała zostać później przekształcona do formy „Lindenwerder”. Nie wiedząc, o pierwotnym brzmieniu, można tłumaczyć to przekształcone miano jako „Ostrów Lipowy”. Jednak pierwotna nazwa miała zupełnie inne nie związane z lipą pochodzenie, gdyż wiązała się ze starą legendą o Lindwurmie, czyli potworze przypominającym nieco smoka, a przez Słowian nazywanym Żmijem. Pierwotną nazwę należałoby przetłumaczyć więc jako Żmijowy Ostrów. Według legendy opowiedzianej przez starego rybaka Lindwurm żył właśnie na tej wyspie.

 

Kąpiące się syreny i Lindwurm. Ilustracje autorstwa A. Rackhama

Kąpiące się syreny i Lindwurm. Ilustracje autorstwa A. Rackhama

ŻMIJ I KSIĘŻNICZKA

Przed setkami lat na Żmijowym Ostrowie żył straszny i bezlitosny Lindwurm, przed którym drżała cała okolica. Rybacy z trwogą omijali Rzepowską Zatokę w obawie o swe życie. Wieść niosła, że potwór porwał bardzo piękną księżniczkę i więził ją na małej niedostępnej wyspie. Pogłoski o urodzie więzionej panny dotarły do najodleglejszych zakątków kraju i zewsząd ściągali żądni chwały i dzielni rycerze, którzy pragnęli pokonać Lindwurma i uwolnić przepiękną księżniczkę. Niestety potwór okazywał się nadzwyczaj silny i zręczny. Żaden ze szlachetnych przybyszy nie potrafił mu dorównać i ginął w nierównej walce. Coraz więcej kości nieszczęsnych rycerzy wyścielało dno Zatoki Rzepowskiej. Wydawało się, że nie ma już żadnej nadziei dla uwięzionej dziewczyny, gdy na wyspie pojawił się nowy śmiałek. Nie chwycił on jednak za oręż, jak czynili to jego poprzednicy, lecz zaczął śpiewać, a głos miał piękny. Wyjątkowy głos młodego rycerza wywabił z wielkiej nory Lindwurma. Potwór wsłuchał się w cudowny śpiew i oczarowany wpadł w odrętwienie. Na to właśnie czekał młodzieniec. Chwycił za miecz i z rozmachem ciął potwora przez łeb. Księżniczka była wolna. Jednak ku rozpaczy dzielnego rycerza uwolniona panna nie chciała wyjść za niego, ponieważ wcześniej złożyła ślubowanie, że gdy zostanie uwolniona z rąk potwora poświęci swe życie Bogu. I tak piękna księżniczka została mniszką a zrozpaczony rycerz odjechał w nieznane.

I Benzel, Pommersche Maerchen und Sagen, 1980 s.25-26  O. Karbe zasłyszane w Blummenwerder

II Rogge, Der Sagenkranz von Neustettin, Neustettin 1922, s. 109

III Zechlin Der Neustettiner Kreis. Historisch-topographisch dargestellt, Baltische Studien 1886 r., s. 36

Zdjęcia zatoki Rzepowskiej: Marek Halte

Pizzeria „Los Americanos” z Czaplinka działa w Akcji

1 pizza u bootJEZIORO TAJEMNIC. Partnerzy Akcji Eksploracyjno – Historycznej Jezioro Tajemnic z branży kulinarnej otrzymali specjalne koszulki z logo Akcji oraz swojej firmy. Tym samym załoga lokali promuje Akcję na żywo, w kontakcie z klientami.

Czwarty komplet został przekazany do mieszczącej się w centrum Czaplinka pizzerii o tytułowej nazwie. Eleganckie polo na ręce jej szefowej Izabeli Zabrockiej wręczył osobiście organizator Akcji Starosta Drawski Stanisław Kuczyński.

Dodajmy, że pizzeria Los Americanos przygotowała pizzę nawiązującą do Akcji „Jezioro Tajemnic” o nazwie „Zatopiony U-boot w jeziorze Drawsko”. Danie już od momentu powstania cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Sos pomidorowy, ser, oregano, szynka, kukurydza, prażone kapary, mięso mielone  po bolońsku – to składniki tego przysmaku. Pizzę zaproponowano w sprzedaży w ostatnich dniach kwietnia tego roku. Największe jednorazowe zamówienie w tym krótkim czasie, to aż 12 sztuk! Ze względu na kształt,  jest to jedyna pizza, która nie jest serwowana „na wynos”. Polecamy!

„Los Americanos” ( http://www.los-americanos.pl/ )to jedyna restauracja – pizzeria w Czaplinku z amerykańskim jedzeniem, która już od wejścia zachwyca aranżacją wnętrza. To miejsce, gdzie można zjeść pysznie i do syta oraz poznawać nowe kulinarne smaki. Lokal oferuje także możliwość rezerwacji stolika lub dostarczenia dań na wynos. Kuchnia pracuje codziennie. Lokal znajdujący się przy ul. Ogrodowej 3 czynny jest do ostatniego klienta. Dodajmy także, że „Los Americanos” to jeden ze sponsorów nagrody za poszukiwanego „U-boota” z jeziora Drawsko, która wynosi już 100 000 zł.

Film: http://jeziorotajemnic.pl/pizza-zatopiony-u-boot-w-jeziorze-drawsko-nowy-kulinarny-hit-prosto-z-jeziora-tajemnic/

Historia na zdjęciach

Budowla nad jeziorem Drawsko - obecnie hangar

Budowla nad jeziorem Drawsko – obecnie hangar

JEZIORO TAJEMNIC. Od Redakcji Miesięcznika „Odkrywca” otrzymaliśmy bardzo interesujące zdjęcia dawnego Tempelburga. Dotyczą jeziora Drawsko. Jedno z nich dokumentuje dość znaczną zmianę linii brzegowej. Chodzi o półwysep przy Ośrodku Sportów Wodnych.

Zdjęcia zostały przekazane przez Łukasza Orlickiego, przedstawiciela miesięcznika będącego Patronem Medialnym Akcji Jezioro Tajemnic, na ręce Starosty Drawskiego Stanisława Kuczyńskiego, podczas I Pikniku Naukowego „Jezioro Tajemnic” w Czaplinku.

Na fotografiach widać dawnych niemieckich mieszkańców miasta, w tym żołnierzy. Są także pomosty i sprzęt pływający, widok z tarasu nieistniejącej dziś restauracji nad samym jeziorem (aż prosi się o takie atrakcyjne miejsce dziś – dop. red.) oraz prezentowane już wcześniej zdjęcie bandery Kriegsmarine łopoczącej przed dzisiejszym Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Parkowej, gdzie według miejskiej legendy miały się szkolić jednostki tej formacji. Na odwrocie niektórych fotografii widać ołówkowe dopiski z datą – 39 r.

Nas zaintrygowało jedno zdjęcie, na którym widać budynek znajdujący się nad samym jeziorem. Nie rozpoznaliśmy go. Zagadkę udało się wyjaśnić dzięki konsultacji z regionalistą, Zbigniewem Januszańcem.

– Miejsce widoczne na zdjęciu rozpoznałem ze 100-procentową pewnością. Jest to cypel ze wzniesionym w 1925 roku hangarem na łodzie (tzw. Bootshaus) – tłumaczy Pan Zbigniew. – Hangar jest w dużym stopniu przesłonięty przez drzewa, dlatego nie rozpoznano tego obiektu, mimo że hangar ten istnieje do dziś, tylko pełni nieco inną funkcję niż przed wojną. W tym miejscu znajduje się obecnie czaplinecki Ośrodek Sportów Wodnych. Cypel z OSW wygląda teraz zupełnie inaczej niż przed wojną, dlatego zdjęcie kojarzy się z innym miejscem.

Jako dowód, że jest to cypel, na którym obecnie znajduje się Ośrodek Sportów Wodnych – obecnie znacznie dłuższy, sięgający kilkadziesiąt metrów w głąb jeziora – załączył kilka ilustracji.

– Miejsce to było przed wojną chętnie fotografowane – dodaje Z. Januszaniec.- Przesyłam jedną taką fotografię. Fotografia z tym miejscem trafiła nawet do przedwojennego prospektu reklamowego (składanki). Załączam aż dwa skany z pierwszą – tytułową – stroną prospektu, gdzie też widzimy zdjęcie tego cypla i – co ciekawe – również z przesłoniętą drzewami sylwetką hangaru na łodzie (widoczne są tylko okienka na poddaszu). Przesyłam również skan tytułowej strony innego prospektu reklamowego z 1938 roku, gdzie widać wyraźnie ówczesny kształt cypla – jakże różny od dzisiejszego.

Po II wojnie światowej cypel sztucznie przedłużono, w wyniku czego powstał falochron. Załączam też przedwojenne zdjęcia hangaru na łodzie, który Niemcy określali mianem Bootshaus (Boot = łódź; Haus= dom). Na jednym ze zdjęć widać młodych wioślarzy. Przed wojną w Czaplinku było dobrze rozwinięte wioślarstwo. Z otrzymanym od Pana zdjęciem zrobiłem jeszcze  mały zabieg polegający na zrobieniu wycinka, na którym można bez większego trudu rozpozna Pan sylwetkę hangaru stojącego na terenie obecnego Ośrodka Sportów Wodnych.

Serdecznie dziękujemy!

Sponsorzy nagród

Przyjaciele

Patronat nad akcją sprawują