W weekend 24- 26 marca kolejna misja. Zbadają „berlinkę”

1-Lokalizacja-berlinkiJEZIORO TAJEMNIC. Szkoła Nurkowania ANDAtek organizuje kolejną misję badawczą. Chętni mogą jeszcze się zapisać. Nurkowie będą mieli sonar. Sprawdzą, czy pod wodą są jakieś pozostałości z budowanej autostrady Berlin – Królewiec, która miała przebiegać przez jezioro Drawsko.

O sprawie pisaliśmy tutaj: http://jeziorotajemnic.pl/autostrada-przez-jezioro-drawsko-to-prawda/

Plan nurkowania i wszelkie informacje organizacyjne znajdują się pod tym linkiem: https://www.facebook.com/ANDAtek.Polska/?fref=nf

Zagadka 1880 r. Co się wówczas wydarzyło?

Zagadkowy obelisk w małym parku w Czaplinku

JEZIORO TAJEMNIC. Kilkusetletni guzik znaleziony na terenie LO, podwodny plac manewrowy wojska i najbardziej tajemniczy pomnik w Czaplinku. Czy mają jakiś związek?

Podczas prac nurkowych w ramach Akcji w maju ub. roku, do poszukiwaczy zgromadzonych nad jeziorem Drawsko podchodziło wiele osób, dzielących się różnymi historiami. Celem tamtej akcji było przeszukanie pozostałości placu wojskowego, który zapadł się w toń jeziora około dwóch wieków temu. Jedna ze zgromadzonych osób twierdziła, że leżący nieopodal na parkowym wzniesieniu pomiędzy ulicami Zbożową i Jeziorną obelisk, to pomnik upamiętniający tych żołnierzy, którzy wówczas zginęli w jeziornym zapadlisku, zaś w miejscu gdzie stoi – znajduje się ich pochówek.

Jakiś czas temu w Czaplinku odnaleziono guzik, który znalazcom kojarzył się w tamtą epoką. Guzik został przekazany do Muzeum w Koszalinie, jednak jeszcze nie został rozpoznany.

– Gdy go zobaczyłem, od razu skojarzyłem ten fakt z zasłyszaną w maju opowieścią o pomniku pruskich żołnierzy, których pochłonęło jeziorne zapadlisko – relacjonuje Dariusz de Lorm (Szkoła Nurkowania ANDAtek), który kierował w tamtym miejscu pracami nurkowymi. – Czy te wszystkie elementy mogą mieć jakiś związek? – zastanawia się.

Sam głaz okrywa zasłona tajemnicy. Jest na nim data 1880 r. i zamazany napis, którego nie udało się dotąd rozszyfrować. Co ciekawe, pomnika tego nie widać na dawnych mapach.

– Nie wiadomo, czy w roku 1880 wydarzyło się coś, co upamiętnia obelisk, czy też w roku 1880 była rocznica jakiegoś wydarzenia, którą upamiętnia obelisk – zastanawia się regionalista Zbigniew Januszaniec. – Nie wiadomo też, czy data 1880 na obelisku dotyczy wydarzenia ważnego dla całej społeczności Czaplinka, czy też jest to data związana z życiorysem jednej osoby lub rodziny (w tym miejscu był kiedyś cmentarz). Nic nie wiadomo na ten temat. Skuty został umieszczony pod datą napis, który mógłby coś wyjaśnić. Widać tylko, że był to napis bardzo krótki. Prawdopodobnie zaczynał się dużą literą „M”. Na szczycie obelisku jest ślad wskazujący na to, że był tam umieszczony jakiś element, najpewniej metalowy. Mógł to być jakiś symbol. Równie dobrze mógł być to krzyż, jak i na przykład pruski orzeł. Zastanawiający jest brak przedwojennej pocztówki z tym obeliskiem. Inne miejscowe pomniki („pomnik trzech cesarzy” na rynku, „Germania” przed szkołą, pomnik ofiar I wojny światowej w parku koło dzisiejszego LO) były uwiecznione na pocztówkach, a pocztówki z tym obeliskiem nie znamy. Chyba nie było takiej pocztówki. Dlaczego? Dlaczego znaczenie tego obelisku nie przetrwało w pamięci tych przedwojennych mieszkańców Czaplinka, do których zwracałem się w tej sprawie  za pośrednictwem Pana dra Siegfrieda Raddatza? Pytań jest wiele, a odpowiedź może być bardzo prozaiczna. Tylko, niestety, jej nie znamy.

Jak zwykle, prosimy internautów o wsparcie. Wszystkich, którzy chcieliby zabrać głos w tej sprawie zapraszamy do nadsyłania informacji (za pomocą specjalnego formularza), które nagrodzimy specjalnym Certyfikatem: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

Niezwykłą strukturę odkryto nad jeziorem Drawsko

JEZIORO TAJEMNIC. Nad jeziorem Drawsko jest tajemnicza struktura o wymiarach 114×75 m. Sprawie przyjrzały się już odpowiednie służby z Muzeum w Koszalinie, Patrona Akcji „Jezioro Tajemnic”. Może mieć związek z odkrytą kilka miesięcy temu „mozaiką” na dnie. Szczegóły wkrótce.

Jezioro Tajemnic bardziej morskie

W najbliższy czwartek, 23 marca 2017 r., Powiat Drawski nawiąże formalną współpracę z Akademią Morską w Szczecinie w ramach Akcji Eksploracyjno–Historycznej „Jezioro Tajemnic”. Dodatkowo, w dwóch szkołach ponadgimnazjalnych powstaną Klasy Patronackie AM.

Uroczystość podpisania wszystkich trzech porozumień odbędzie się w Sali Tradycji Akademii Morskiej, przy ulicy Wały Chrobrego 1-2 w Szczecinie, o godzinie 9.00.

Akademia Morska angażuje się w Akcję „Jezioro Tajemnic” niemal od początku jej trwania. Pracownicy uczelni oraz jej studenci prowadzili badania na wodzie, lądzie, pod wodą i w powietrzu. Podpisanie porozumień i formalny Patronat AM nad „Jeziorem Tajemnic”, najbardziej spektakularną akcją eksploracyjno – historyczną w Polsce,  jest naturalną konsekwencją tych wydarzeń.

– Projekt powołania do życia klas patronackich nawiązujących do uczelni morskiej powstał z marzenia o utworzeniu w naszym powiecie… technikum morskiego – zdradza kulisy Stanisław Kuczyński, Starosta Drawski. – Po analizach okazało się, że droga do powstania takiej szkoły jest bardzo długa, a koszty przekraczają nasze możliwości. Gdy jednak Akademia Morska w Szczecinie włączyła się czynnie w „Jezioro Tajemnic”, pojawiły się nowe inspiracje i perspektywy.

Klasy Patronackie powstaną w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Kaliszu Pomorskim oraz Czaplinku. Uczniowie już od kilku miesięcy uczestniczą w wykładach prowadzonych w tych placówkach przez naukowców z AM. Po podpisaniu porozumień pojawi się także możliwość wyjazdów uczniów do siedziby tej szczecińskiej uczelni.

Prestiżowym Klasom Patronackim towarzyszyć najprawdopodobniej będzie specjalny wyróżnik w postaci stroju uczniów, nawiązującego w jakiś sposób do Akademii Morskiej, bądź marynarki. Szczecińska Akademia Morska kształci nie tylko przyszłych marynarzy, ale też geodetów, czy informatyków – profesjonalistów, znajdujących z powodzeniem pracę na morzu i lądzie. Uczelnia gwarantuje także dostęp do najnowszych technologii oraz ich praktycznego zastosowania, o czym przekonaliśmy się podczas akcji „Jezioro Tajemnic”.

Film z inauguracji roku:

Naładuj butle na Pojezierzu Drawskim!

Butle

JEZIORO TAJEMNIC. Nurkowie przybywający badać tajemnice jezior Drawsko (gm. Czaplinek), Lubie (gm. Złocieniec) i innych z Pojezierza Drawskiego często pytają, gdzie mogą naładować butle. Mamy odpowiedź. Prosimy o więcej.

Na stronie internetowej Akcji „Jezioro Tajemnic”, w zakładce „Wokół Akcji” wprowadziliśmy rubrykę „Nabijanie butli”. Chcemy tam publikować informacje o miejscach, które stwarzają taką możliwość. Dwa pierwsze miejsca to Baza „OCTO” znajdująca się w Czaplinku, której załoga brała już udział w Akcji „Jezioro Tajemnic”, a także „Baza Nurkowa Shark Dive Siecino” w Gminie Złocieniec. Przed przyjazdem należy skontaktować się z obsługą obu Baz i upewnić, że będą tego dnia, ponieważ bazy mają charakter sezonowy.

To jednak nie wszystko. Tych, którzy nie zostali umieszczeni na naszej stronie, a o których po prostu nie wiemy, prosimy o kontakt. We wspomnianej zakładce zupełnie bezpłatnie znajdą się linki do wszystkich miejsc umożliwiających nabijanie butli, a które znajdują się na terenie powiatu drawskiego i na jego obrzeżach (w gminach przyległych do granic powiatu). Zapraszamy do kontaktu: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

Ponadto, uzupełniliśmy informację o możliwość nabycia sprzętu nurkowego w drawskiej firmie ECN Systemy Nurkowe (jednego ze Sponsorów nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko), oraz kursy nurkowe ze Szkołą Nurkowania ANDAtek, które prowadzi najlepszy szkoleniowiec świata Ad. 2013 oraz 2014 i jednocześnie aktywny uczestnik „Jeziora Tajemnic” i Ambasador tej Akcji – Dariusz de Lorm.

Tym usługodawcom, którzy świadczą usługę nabijania butli i się zgłoszą do nas, oprócz zapewnienia bezpłatnej reklamy, prześlemy także Certyfikat uczestnictwa w Akcji. Piszcie do nas!

Rekonesans nurkowy na Jeziorze Lubie – relacja

Obraz sonarowy dna Lubia

JEZIORO TAJEMNIC. W dniach 11-12 marca 2017r. na jeziorze Lubie odbył się pierwszy rekonesans nurkowy w ramach akcji „Jezioro Tajemnic”. O godz. 10:00 podczas odprawy kierujący pracami podwodnymi Dariusz de Lorm (Szkoła Nurkowania ANDAtek) przedstawił nurkom oraz osobom biorącym czynny udział w misji eksploracyjnej plany nurkowe dwudniowej akcji. To była już IV Misja w II sezonie Akcji Jezioro Tajemnic.

O godz. 10:45 akcja przeniosła się na wodę. Załogi wypłynęły na miejsce docelowe tj. przesmyk między Ostrym Rogiem, a Karwicami, gdzie rozlokowano 2 ekipy, po 2 nurków. Celem akcji było potwierdzenie lub obalenie legendy o zatopionym orszaku ślubnym w jeziorze Lubie. I etap prac nie potwierdził legendy, zobaczymy co pokażą kolejne.

Ponadto znaleziono przypinkę związku kombatanckiego, pin patriotyczny oraz inne drobne elementy. W czasie nurkowania z dna wyjęto 5 kotwic.

Kolejny dzień akcji przeniósł się w okolice miejscowości Gudowo, gdzie według relacji okolicznych mieszkańców znajduje się zatopiony wrak samolotu. Po skanowaniu dna sonarem bocznym stwierdzono 3 obiekty leżące na dnie zbiornika. Jeden z nich został sprawdzony, ale okazał się kłodą drzewa. Dwa pozostałe zostaną sprawdzone kolejnym razem.

Zaplanowano już kolejną ekspedycję nurkową w ramach akcji „Jezioro Tajemnic”, która będzie miała miejsce w dniach 1.04 – 2.04. 2017r. pn.  „Ogólnopolskie zawody wyławiania śmieci z wody” . Misja odbędzie się na jeziorze Lubie, nazwanym przez nurków „Złotym jeziorem” i będzie jednocześnie oficjalnym otwarciem sezonu nurkowego. Planuje się w niej udział większej liczby nurków.

Organizator akcji składa szczególne podziękowania za pomoc dla: OSP Lubieszewo, a także WOPR Rogoźno, za udostępnienie sonaru i motorówek. Akcję wsparły także: ANDAtek – F.H.U. „ANDA”, OSP Torzym, ECN Systemy nurkowe (Sponsor nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko), DIVER Serwis sp. Z o.o. (Sponsor nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko) oraz  Z.E.I. Mariusz Szymański.

W tej misji uczestniczyli: Honorata Matuszewska – Dziewczyna Jeziora Tajemnic 2017, Aleksandra i Dariusz De Lorm (Ambasador Akcji Jezioro Tajemnic), Przemek i Dominik Glanc, Dariusz Kuternowski, Marta Byczkiewicz, Marcin Szyrwiel, Mariusz Szymański, Grzegorz Piszcz, Marek Tomaszewski, Piotr Janicki, Maria Tarczyńska, Robert Patrzyński, Radosław Malinowski, Adam Brzuska, Bartosz Drzewiecki, Wiesław Piotrowski (Ambasador Akcji Jezioro Tajemnic), Grzegorz Forysiak (Stowarzyszenie Miłośników Nurkowania Wrakowego „Wrakersi”, Sponsor nagrody za „U-boota” z jeziora Drawsko),  Sebastian Kukulski, Paweł Nowak, Emil Kozak, Mariusz Kurowski, Adam Borowczyk, Krzysztof Szylak, Adam Wojtewicz, Janusz Olesiak, Robert Cypel, Andrzej Kraszewski, Marek Kubacki, Karol i Sebastian Kuropatnicki.

Po drodze na Berlinkę

JEZIORO TAJEMNIC. W związku z prowadzoną obecnie trzebieżą lasu na odcinku Złocieniec-Cieszyno, wzrosło zainteresowanie ruinami w pobliżu miejsc gdzie obecnie jest prowadzona wycinka drzew. Obiekty są ściśle związane z nasypami, których przeznaczenie nie jest tajemnicą dla mieszkańców gminy Złocieniec.

Widok na nasyp „Berlinki” w okolicach Cieszyna (drzewostan przecinający widoczną ścieżkę rowerową)

Widok na nasyp „Berlinki” w okolicach Cieszyna (drzewostan przecinający widoczną ścieżkę rowerową)

Na samym początku złocienieckiej ścieżki rowerowej ocieramy się o nasypy planowanej autostrady, która potocznie nazywana była berlinką. Jadąc szlakiem wytyczonym przez dawną linię PKP docieramy do Cieszyna, tam można podziwiać nieukończony wiadukt majestatycznie górujący nad okolicą. Elementy dawnych robót drogowych stały się na swój sposób atrakcją turystyczną… choć niestety, są traktowane po macoszemu przez przewodniki turystyczne – stanowiąc obiekt zainteresowania jedynie wąskiej grupy dociekliwych turystów.

W lesie, na północ od Złocieńca widać wyraźne ślady budowy „Berlinki” środkowego odcinka RAB 4b (niem. Reichsautobahn) [1], zaś od wschodu usytuowany jest fragment autostrady, który łączył się z „Berlinką” na wysokości wsi Cieszyno – tworząc węzeł Falkenburg[2].

Prace budowlane zapoczątkowano już w grudniu 1933r.. Hermann Göring [3] i Gauleiter Erich Koch symbolicznie wbili szpadle w ziemię rozpoczynając czteroletni plan wychodzenia Niemiec z kryzysu[4] – budowa dróg (RAB) była jednym ze sposobów walki z wielomilionowym bezrobociem.

Prowadzone inwestycje drogowe, finansowano głównie ze składek na ubezpieczenia społeczne (Reichsarbeitslosenversicherung), a do robót wykorzystywano bezrobotnych[5]. Do 1938 roku zrealizowano budowę kilku tysięcy kilometrów dróg. W tym czasie wzniesiono na obrzeżach Złocieńca (dzisiejsza ul. Myśliwska) budynek zarządu ds. budowy i eksploatacji autostrady, tzw. Strassenmasterei wraz zespołem mniejszych budynków mieszkalnych dla pracowników[6].

Budynek Strassenmasterei – dzisiaj ul. Myśliwska w Złocieńcu

Budynek Strassenmasterei – dzisiaj ul. Myśliwska w Złocieńcu

Po rozpoczęciu wojny zakładano przyśpieszenie prac budowlanych wykorzystując jeńców wojennych. W tym celu utworzono specjalne obozy pracy służące budowie autostrady Reichsautobahnlager (w skrócie RAB-Lager) większość powstała na przełomie 1939/1940r.. Pierwszym obozem (nie posiadał on jednoznacznie określonej funkcji) był obóz nad jeziorem

Dłusko. W literaturze widnieje jako Polenlager[7], w którym miało znajdować się 45 polskich jeńców. Obecnie można zlokalizować na nim ślady po co najmniej 5 budynkach.

Widok na obóz jeniecki przy jeziorze Dłusko

Widok na obóz jeniecki przy jeziorze Dłusko

Kierując się na północ od jeziora Dłusko, idąc dawną autostradą, natrafimy na kolejny obóz RAB-Lager Czarnówek I (Schwarzsee I), w którym przebywało 288 polskich robotników. Obóz zlokalizowany jest przy obecnym rezerwacie przyrody, czyli Jeziorze Czarnówek, w niedalekiej odległości od obecnego parkingu leśnego. Do dziś, w tym miejscu, są zachowane 4 fundamenty po barakach.

Pozostałości obozu jenieckiego nad Jeziorem Czarnówek I

Pozostałości obozu jenieckiego nad Jeziorem Czarnówek I

Kontynuując wędrówkę nasypem wzdłuż szosy, mijamy Czarnówek i natrafiamy na kolejny obóz RAB-Lager Czarnówek II (Schwarzsee II) zlokalizowany przy szosie do Cieszyna – według źródeł w tym obozie pracowało 218 polskich robotników.

Widok na obóz jeniecki Czarnówek II

Widok na obóz jeniecki Czarnówek II

Podążając szlakiem „Berlinki” zobaczymy wiele pozostałości po obozach jenieckich – nie tylko RAB-Lager. Część robotników przymusowych była rozlokowana po gospodarstwach i obiektach przemysłowych. W latach 1941-1945 na terenie Powiatu Drawskiego mogło pracować nawet do 6 tyś robotników przymusowych[8] rozlokowanych w około 20 obozach. W większości byli to Polacy, ale można było natrafić tam również na ślady obecności obywateli Rosji i Francji. Warto zaznaczyć, że po wrześniu 1943 roku wraz z przejściem Włoch na stronę aliantów, do przymusowych robotników dołączyli również jeńcy pochodzenia włoskiego.

Opisane miejsca są niemymi świadkami ciężkiej pracy tysięcy robotników przymusowych. Spośród opisanych obiektów wyróżnia się obóz zlokalizowany przy jeziorze Czarnówek. Warto poświęcić czas na odnalezienie ruin wśród zarośli, by spojrzeć z nich na spokojną taflę jeziora i poczuć niesamowity nastrój tego miejsca.

tekst : Michał Kaliniak

przypisy:

1.http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,150424,19584763,tak-powstawalaberlinkaunikatowe-fotografie-niemieckiego-budowniczego.html#Czolka3Img

  1. http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,150424,19584763,tak-powstawalaberlinka-unikatowefotografie-niemieckiego-budowniczego.html#Czolka3Img
  2. http://www.berlinka.pcp.pl/index.php
  3. J. Leszczełowski. Ostatnie stulecie Falkenburga II. Aljar, Warszawa 2009, s.138
  4. J.Leszczełowski. Ostatnie stulecie Falkenburga II. Aljar Warszawa 2009, s.137
  5. T. Gasztold (red.), Dzieje ziemi Drawskiej, Poznań 1972, s.146 7. T. Gasztold (red.), Dzieje ziemi Drawskiej, Poznań 1972, s.147
  6. W.Tessendorff. Kalender 1937 für den Kreis Niederbarnim. Herausgegeben 1936, s.47-51 Dostęp do stron www. z dnia: 20.05.2016

W kamiennym kręgu

Stanowisko archeologiczne w Pławnie. Fot. Muzeum w KoszalinieJEZIORO TAJEMNIC. Przypominamy wielkie odkrycie ujawnione w ubiegłym roku. Trzy kamienne kręgi odnaleziono w lasach niedaleko miejscowości Pławno w gminie Czaplinek. Są wyjątkowe. Co więcej, nie jest wykluczone, że w pobliżu odnajdą się kolejne. Teren bada ekipa Muzeum w Koszalinie, Partner Akcji „Jezioro Tajemnic”.

Pierwsze plenerowe spotkanie Dyrektora Muzeum Jerzego Buziałkowskiego i Starosty Drawskiego Stanisława Kuczyńskiego odbyło się w ub. roku właśnie w wyjątkowej scenerii nowo odkrytego stanowiska archeologicznego z kamiennymi kręgami pod Czaplinkiem. Znalezisko z Pławna to unikat, bowiem na Pomorzu zachowało się jedynie jeszcze 5 stanowisk podobnego typu.

Informacja o tajemniczych głazach wystających z ziemi dotarła do muzeum z Nadleśnictwa Świerczyna. Na razie naukowcy stwierdzili istnienie trzech kręgów, ale w niezbadanej jeszcze okolicy może być ich więcej. Kurhany nigdy nie były lokalizowane przypadkowo. Wybierano miejsca z jakichś powodów niezwykłe. Dziś jednak pozostaje zagadką, dlaczego umieszczono je kilka kilometrów od jeziora Drawsko.

Choć media ochrzciły je mianem „Polskiego Stonehenge”, archeolodzy nie lubią tego określenia. Znajdująca się w Wielkiej Brytanii budowla megalityczna o tej nazwie miała bowiem inne funkcje i dlatego proponują nazywać je po prostu kręgami gockimi.

Plemię Gotów, przybyłe na teren Pomorza ze Skandynawii, to jedno z największych i najważniejszych plemion wschodniogermańskich, mówiące językiem gockim. Zajmowało ten teren od końca I w. do początków III w. Przez kilka stuleci Goci przemieszczali się na południe Europy, by w IV wieku przyczynić się do upadku Cesarstwa Rzymskiego w okresie zwanym Wielką Wędrówką Ludów.

 Fot.: Muzeum w Koszalinie.

http://www.muzeum.koszalin.pl/

Konferencja „Jezioro Tajemnic” – cz. II

JEZIORO TAJEMNIC. Prezentujemy drugą (ostatnią) część wypowiedzi uczestników konferencji popularnonaukowej z lutego br., podsumowującej rok działania Akcji „Jezioro Tajemnic”.

To bardzo ciekawy materiał, w którym głos zabierają Krystyna i Andrzeja Osadczukowie (Uniwersytet Szczeciński), którzy potwierdzili naukowo wiarygodność legendy o istnieniu w toni jeziora Drawsko podwodnego osuwiska ziemi sprzed dwóch wieków, nazywanego „podwodnym poligonem”, Stanisław Kuczyński (Starosta Drawski), zdumiony przerastającymi oczekiwania efektami Akcji, Łukasz Gładysiak (zawodowy historyk, właściciel Studio Historycznego Huzar z Koszalina – Partner Akcji), podsumowujący rok działań i bardzo ciepło oceniający wielkie zaangażowanie społeczności lokalnej oraz – wisienka na torcie – wywiad z „Dziewczyną Jeziora Tajemnic 2017” Honoratą Matuszewską, aktywną uczestniczką Akcji. Polecamy!

Sprawdzą legendę w głębinie jeziora Lubie

Lubie. Strzałką zaznaczono miejsce w połowie jeziora gdzie miało dojść do legendarnej przeprawy - Źródło gogole maps

JEZIORO TAJEMNIC. W najbliższy weekend w ramach Akcji „Jezioro Tajemnic” odbędzie się pierwszy rekonesans nurkowy na drugim potężnym akwenie powiatu drawskiego. W jeziorze Lubie (Gmina Złocieniec) nurkowie postarają się sprawdzić, ile prawdy jest w pewnej ludowej opowieści.

 – Opowieść znana jest w co najmniej kilku wersjach – mówi Burmistrz Złocieńca Krzysztof Zacharzewski. – Jedna z nich mówi, że zimą 1944 roku, orszak weselny miał sobie skrócić drogę i przejechać przez zamarznięte jezioro Lubie. Niestety, lód nie wytrzymał. Misja nurkowa, która odbędzie się w najbliższy weekend ma zbadać rzekome miejsce tego, owianego legendami wydarzenia.

                Jezioro Lubie to drugie po Drawsku największe jezioro Pojezierza Drawskiego. Powierzchnia zwierciadła wody wynosi 1487,5 ha i znajduje się na wysokości 95,5 m n.p.m. Głębokość sięga 46,2 m, zaś długość przekracza 14 km. Na jeziorze znajduje się 5 wysp. Jego południowy brzeg porasta Puszcza Drawska. Przez Lubie, podobnie jak przez jez. Drawsko, przepływa rzeka Drawa.  Południowy brzeg jeziora (od strony Karwic) nie jest dostępny dla osób cywilnych. Znajduje się tam jeden z największych poligonów wojskowych w Europie – Poligon Drawski.

                Gmina Złocieniec niedawno przyłączyła się do Akcji Jezioro Tajemnic. Fragment jej terenu leży nad jeziorem Drawsko. Wspólnie zamierzamy przyjrzeć się m.in. zagadkom jeziora Lubie.

A oto legenda, która stałą się przyczynkiem do ekspedycji badawczej:

                „Pewnego bardzo mroźnego dnia w Karwicach odbywały się huczne ślubne uroczystości. Ponieważ pan młody pochodził ze wsi Gudowo leżącej po drugiej stronie jeziora postanowiono, że bardzo atrakcyjnym elementem zabawy weselnej będzie wieczorny kulig, podczas którego goście z zapalonymi pochodniami ruszą po zamarzniętym jeziorze zaprzężonymi w konie saniami do rodzinnej wsi pana młodego. Długa kolumna sań wjeżdżająca na skute lodem jezioro i oświetlona pochodniami wyglądała zaiste imponująco. W pierwszych najokazalszych i wspaniale przyozdobionych saniach siedziała para młoda. Wśród śmiechów i okrzyków radości kolumna pędziła w kierunku światełek widocznych po drugiej stronie jeziora, gdzie znajdowało się Gudowo. Orszak weselny mijał właśnie wyspę Rybaki, kiedy dał się słyszeć mrożący krew w żyłach łoskot pękającego lodu. Ludzkie okrzyki przerażenia mieszały się z rozpaczliwym rżeniem koni. Po kilkudziesięciu sekundach wszystko jednak ucichło, a cały orszak weselników zniknął na zawsze w ciemnych wodach jeziora Lubie.”.

Autorem opisu legendy jest Jarosław Leszczełowski

Sponsorzy nagród

Przyjaciele

Patronat nad akcją sprawują