W Drawsku Pomorskim mogło być lotnisko

Wiesław Piotrowski ze znalezionymi dokumenntamiJEZIORO TAJEMNIC. Ambasador Akcji „Jezioro Tajemnic” Wiesław Piotrowski podzielił się  z nami interesującym znaleziskiem. Może ono wskazywać na istnienie przed 1945 r. lotniska w okolicach Drawska Pomorskiego.

– Podczas remontu budynku na terenie Drawska Pomorskiego z framugi okiennej wypadły papiery- relacjonuje pan Wiesław. – Według mojej oceny jest to książeczka zaświadczająca o przynależności do klubu szybowcowego wraz z odcinkami dowodów wpłaty składek.

Dokumenty nie są wypełnione i niczego nie możemy powiedzieć o ich dawnym właścicielu. Tym niemniej, są w zadziwiająco dobrym stanie. Znalezisko trafiło do W. Piotrowskiego od osoby która pozostaje anonimowa.

Być może w okolicach Drawska Pomorskiego przed laty rozwijało się lotnictwo? Tylko gdzie znajdował się pas startowy? Tu jak zwykle prosimy o pomoc Czytelników.

Wszelkie informacje prosimy nadsyłać za pomocą formularza: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

Na zdj.: W. Piotrowski trzyma odnalezione dokumenty.

Zobacz powiat z lotu ptaka! – film

Przez całe lato 2017 nasze kamery starały się wstrzelić w (bardzo zmienną) pogodę i sfilmować wszystkie miejscowości gminne powiatu. Były nad Czaplinkiem, Drawskiem Pomorskim, Kaliszem Pomorskim, Złocieńcem, Ostrowicami i Wierzchowem. Efekt zachwyca. Najlepsze ujęcia zawarliśmy w tym krótkim filmie. Serdeczne polecamy na dobry początek weekendu i nie tylko!

Przewodnik oprowadzi po trasie „Jeziora Tajemnic”

JEZIORO TAJEMNIC. Wiele osób pytało w Czaplinku o przewodnika mogącego oprowadzić po miejscach związanych z Akcją „Jezioro Tajemnic”, jeziorem Drawsko i okolicą. Wkrótce pojawią się takie osoby.

Powstaje Szkolne Biuro Turystyczne przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Czaplinku. Ma być otwarte od 2 października. O szczegółach poinformujemy wkrótce.

Liceum Ogólnokształcące – przypuszczalna dawna siedziba tajnej jednostki szkoleniowej Kriegsmarine, obok ślady poniemieckiej strzelnicy, jezioro Drawsko i „zatopiony poligon”, dom przy ul. Długiej w którym bywał Papież oraz Izba Muzealna z nartami na których uczył się jeździć, czy tzw. „mały kościółek” wybudowany w miejscu gdzie miał stać zamek Templariuszy oraz siemczyńskie podziemia – to tylko niektóre miejsca związane z Akcją. Można o nich opowiadać godzinami. Kto to zrobi? Już wkrótce zadanie będzie można zlecić grupie wykwalifikowanych młodych przewodników. Uczniowie Technikum Obsługi Turystycznej, którzy wyszli z inicjatywą utworzenia Biura deklarują, że będzie działało w pracowni w budynku ZSP w Czaplinku na ul. Grunwaldzkiej 2, w godzinach pracy szkoły.

Pomysł będzie realizowany pod kierunkiem opiekuna i nauczyciela Marty Gańskiej i zajmie się promocją, pośrednictwem w sprzedaży usług turystycznych, a także informacją turystyczną regionu. W ramach projektu uczniowie będą przygotowywać się do roli pilotów i przewodników, będą proponować oferty na bazie istniejących atrakcji turystycznych, promować i stosować do tego różne formy dystrybucji. W planach są również takie działania jak sprzedaż usługi przewodnika na trasie „Jeziora tajemnic” oraz inne, np. „Strachy na lachy w siemczyńskim pałacu „.

Pracownia turystyczno – geograficzna powstaje w ZSP w Czaplinku w ramach projektu o nazwie „Budowa zintegrowanego szkolnictwa zawodowego na terenie Strefy Centralnej, poprzez wzmocnienie specjalizacji regionalnych na obszarze powiatu drawskiego”, jako jedno z działań tzw. kontraktu samorządowego dla województwa zachodniopomorskiego.

Potwór z jeziora Drawsko, Kriegsmarine i niemieckie sekrety (cz. 2)

Okaz złapany w Rosji w 1924 roku

JEZIORO TAJEMNIC. Niemcy, którzy po 1945 r. nie odeszli z Czaplinka, upatrzyli w powojennym osadniku i czaplineckim autorytecie Stanisławie Hojdysie swojego obrońcę. W zamian zdradzili mu kilka sekretów. Jednym z nich była informacja, że w budynku obecnego Liceum Ogólnokształcącego przygotowywano młodzież z Hitlerjugend do służby w Kriegsmarine. Drugim – historia o potworze z jeziora. Przekaz ten znamy z ust syna S. Hojdysa, Jerzego.

Lata 20. XX wieku. Nad jeziorem Drawsko mieści się niemiecki ośrodek gospodarki rybackiej. Jego szefem jest osoba mająca opinię „szalonego naukowca”. Sprowadza do jeziora narybek… olbrzymiego jesiotra ostronosego.

To ryba dorastająca do 4 metrów długości i osiągająca nawet 400 kilogramów masy ciała. Jeden osobnik może przeżyć nawet 35 lat. Ikra tej ryby znana jest jako kawior. Na jej ciele, w tym części grzbietowej, znajdują się przerażające kostne narośla. Dodatkowo, widziany od spodu, niektórym może przypominać ludzką twarz.

Teoretycznie w jeziorze był skazany na wyginięcie bez dostępu do morskiej wody. To ryba jednocześnie słodko i słono- wodna. Większość życia spędza w wodach słonych, a do rozmnażania przystępuje w wodach słodkich. Młode osobniki następnego pokolenia wracają do wód słonych.

Tymczasem na jeziorze Drawsko dochodzić miało do bardzo nietypowych sytuacji: gdy dwie łodzie ciągnęły wspólnie sieć rybacką, zdarzało się, że ta sieć zaczynała ciągnąć łodzie. Rzeczywiście, nurkowie opowiadają, że na dnie pełno jest zerwanych sieci. Dziwne obrazy widywane miały być także zimą, gdy spod lodu chwilami wyzierało coś o nietypowym, upiornym kształcie.

Ostatnie takie zdarzenia miały ponoć miejsce jeszcze w połowie lat sześćdziesiątych ub. wieku. Jeśli uznać za prawdopodobną hipotezę, że kilka osobników lub nawet jeden osobnik jesiotra ostronosego urósł do znacznych rozmiarów i przeżył kilkadziesiąt lat, może to tłumaczyć dziwne i nieprawdopodobne zjawiska, które dały początek legendzie o potworze…

Bandera Kriegsmarine przed LO w Czaplinku

Na czarno białym zdjęciu widoczna bandera Kriegsmarine zatknięta przed budynkiem obecnego LO. To jeden z odnalezionych elementów historycznej układanki, który powoli zdaje się potwierdzać miejskie legendy z Czaplinka. Fotografię odnalazła Redakcja Miesięcznika „Odkrywca” – Patrona Medialnego Akcji „Jezioro Tajemnic” i przekazała nieodpłatnie jej organizatorowi, Staroście Drawskiemu Stanisławowi Kuczyńskiemu.

Jezioro Drawsko mogło mieć swojego potwora! (cz. 1)

Spotkanie z Jerzym Hojdysem u Starosty Drawskiego Stanislawa KuczynskiegoJEZIORO TAJEMNIC. Zdarzało się, że łodzie rybackie zamiast ciągnąć sieci, same były ciągnione. Zimą, spomiędzy pęknięć w lodzie na kilka sekund wyłaniało się coś, co nie mogło być grzbietem zwykłej ryby. Ostatni raz potwór dał o sobie znać w połowie lat sześćdziesiątych XX wieku.

– Mój śp. ojciec Stanisław Hojdys, pochowany w Czaplinku, trafił tutaj jako wojskowy osadnik po demobilizacji w październiku 1945 roku – zaczyna opowieść doktor Jerzy Hojdys. – Prowadził wraz z żoną gabinet stomatologiczny w Czaplinku. Był jednym z pierwszych wędkarzy, który łowił na Jeziorze Drawsko mając do dyspozycji mapę głębokościową. Mapę, tzw. poziomnicówkę, pozyskał od Niemców którzy pozostali w mieście po przejściu frontu. Pomiary do tej mapy wykonano podczas zimy, dokonując gęstych nawierceń w lodowej skorupie i opuszczając na dno sondy. Ojciec miał od nich także wyrzeźbioną trójwymiarową mapę jeziora, zawierająca wszystkie podwodne górki i wniesienia.

Jedna z tych „górek”, leżąca nieopodal obecnego ośrodka wypoczynkowego „Kusy Dwór”, do dziś nosi nazwę od Jego nazwiska. Miejsce to bowiem należało do ulubionych łowisk tego pioniera czaplineckiego powojennego żeglarstwa. Stanisława widziano tam tak często, że miejsce potocznie ochrzczono Górką Hojdysa.

            Jak dowiadujemy się od J. Hojdysa, pozostała po wojnie ludność niemiecka traktowała jego ojca jako kogoś w rodzaju męża zaufania. W tamtym czasie w napływających do Czaplinka polskich osadnikach pałała chęć powojennej zemsty. Z tego powodu ciężkie pobicia pozostałych na miejscu Niemców były na porządku dziennym. Jedną z osób, która się za nimi wstawiała, był właśnie Hojdys– senior. Tłumaczył, że np. starcy nie mieli wpływu na to, że ich kraj uprawiał zbrodniczą politykę, ani nie uczestniczyli w działaniach wojennych. Dlaczego więc mieliby ponosić ich konsekwencje? W zamian Niemcy opowiadali mu o różnych sekretach.

O tych właśnie sekretach napiszemy w kolejnej części artykułu.

C.D.N.

O sekretach historii na plebanii

1 Przed tzw. Małym Kościółkiem w CzaplinkuJEZIORO TAJEMNIC. W poniedziałek 18 września 2017 r. organizator Akcji „Jezioro Tajemnic” Starosta Drawski Stanisław Kuczyński spotkał się wraz z ekipą Akcji z nowym Proboszczem Parafii Czaplinek ks. dr Jackiem Brakowskim. Jednym z tematów spotkania była współpraca w zakresie ciekawostek historycznych związanych z terenem Parafii.

Najciekawszym z obiektów jest najstarszy zabytek miasteczka – Kościół św. Trójcy, gdzie wcześniej miał być zamek Templariuszy. Rycerze tego zakonu znaleźli dogodne warunki funkcjonowania nad jeziorem Drawsko, gdzie założyli miasto Tempelburg (Czaplinek od 1945 r.). Wiele wskazuje na to, że wśród nich był ostatni Templariusz. Do sprawy wrócimy.

W miasteczku są także interesujące miejsca i niezwykłe przedmioty związane z Papieżem Św. Janem Pawłem II. Wśród nich jest dom przy ul. Długiej, w którym Karol Wojtyła zatrzymywał się podczas spływów kajakowych Drawą, narty na których uczył się jeździć (znajdują się w Izbie Muzealnej przy Rynku), czy relikwia. O niektórych z nich informacje znaleźć można na stronie internetowej projektu http://jeziorotajemnic.pl/ .

Kościół pod wezwaniem Św. Trójcy to najstarsza budowla Czaplinka, prawdopodobnie z przełomu XIV i XV wieku. W środku stoi zachwycający unikat – barokowy złocony ołtarz baldachimowy z XVIII wieku. Jest tam też klasycystyczna ambona z pierwszej połowy XIX w. oraz zabytkowe organy. Przy kościele możemy podziwiać drewnianą dzwonnicę kozłową z dzwonem odlanym w 1730 roku. Jest tez akcent związany z Rubensem – kopia jego obrazu.

Kościółek można zwiedzać m.in. umawiając wizytę w Punkcie Informacji Turystycznej znajdującym się na Czaplineckim Rynku, tel. (94) 375 47 90 lub (94) 375-51-77.

Model 3D kościółka i rynku wykonany przez szczecińską Akademię Morską, Partnera Akcji: https://sketchfab.com/models/2c32623034e24b14b5c1ed14ccb65c1d

Artykuł w „Gościu Niedzielnym” dotyczący nart na których uczył się jeździć Karol Wojtyła: http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:tw6qKtSZK48J:koszalin.gosc.pl/doc/3456361.Narty-swietego+&cd=11&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-b

Podwodne pieczary pod jeziorem. Czy istnieje podwójne dno?

DCIM100MEDIADJI_0287.JPG

JEZIORO TAJEMNIC. Zapadnięcie się tytułowych pieczar miało być przyczyną zatopienia dwa wieki temu w jeziorze Drawsko koszar wojskowych. Istnienia podwodnych grot nie można wykluczyć. Zagadką pozostaje, skąd o nich może wiedzieć miejscowa ludność. Co wiemy w tej sprawie?

O zwieńczonych sukcesem poszukiwaniach czaplineckiej legendy – placu ćwiczebnego wojska, który osunął się od jeziora dwa wieki temu – już pisaliśmy. Ta legenda okazała się faktem, choć brakuje jednoznacznych dowodów na sposób, w jaki doszło do tych wydarzeń. Najprawdopodobniej nie chodziło o zapadnięcie się kredowej jaskini, lecz o osuwisko grząskiego gruntu, który z jakichś przyczyn spłynął po zboczu na dno jeziora.

Co na to naukowcy?

– Nie natrafiono na dowody, które by potwierdzały informację, jakoby przyczyną osuwiska było zapadnięcie się kredowego podłoża jeziora – napisał doktor nauk o Ziemi Andrzej Osadczuk z Uniwersytetu Szczecińskiego, w artykule „Zobaczyć niewidzialne” („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010). – Badania sejsmoakustyczne z wykorzystaniem sub-bottom profilera nie ujawniły jak dotąd istnienia pustych przestrzeni czy też jaskiń pod dnem jeziora, które by można uznać za „podwójne dno”, o którym wciąż krążą opowieści. Nie oznacza to, że nie jest prawdopodobne istnienie takich pustek – zaznacza naukowiec.

I dodaje: Jezioro Drawsko znajduje się w obrębie struktury geologicznej określanej jako Wał Kujawsko – Pomorski, będącej tektonicznym wypiętrzeniem kompleksu skał starszego podłoża. W obrębie tego kompleksu znajdują się utwory wieku kredowego i jurajskiego, które w wyniku przebiegających miliony lat temu deformacji tektonicznych występują na tym obszarze stosunkowo płytko pod powierzchnią ziemi (widać to na rycinie pokazującej przekrój geologiczny). Wśród utworów jury spotyka się skały wapienne, a więc podatne na chemiczną erozję. Konsekwencją takiej erozji są zjawiska krasowe, takie między innymi, jak powstawanie w obrębie skał wapiennych różnej wielkości pustek o charakterze szczelin, kawern i jaskiń. Ponieważ w podłożu osadów czwartorzędowych budujących współczesne dno jeziora Drawsko występują osady wapienne, nie można wykluczyć, że w ich obrębie mogą występować puste przestrzenie, mogące stwarzać wrażenie podwójnego dna. Pytanie: skąd miejscowa ludność mogłaby o tym wszystkim wiedzieć?

Pytanie o źródła tej wiedzy może być najbardziej intrygującym wątkiem tej historii…

Dodajmy, że informacje o pokładach kredy w okolicy nie są wyssane z palca. Na znajdującej się na Drawsku wyspie Bielawie, piątej co do wielkości wyspie śródlądowej w Polsce, eksploatowano kiedyś złoża białej kredy jeziornej. Stąd pochodzi jej nazwa.

bbbb

Przekrój geologiczny – jezioro Drawsko i okolice. Ryc. pochodzi z art. dr A. Osadczuka („Magazyn Nurkowanie”, 12/2010).

Z dna do Pałacu

cof

JEZIORO TAJEMNIC. W ubiegłym roku w jeziorze Drawsko sonary szczecińskiej Akademii Morskiej zlokalizowały wrak łodzi. W ramach „Misji Siemczyno” kilkudziesięcioletnią łajbę nurkowie– ochotnicy podnieśli z Zatoki Henrykowskiej. Zaopiekował się nią „Pałac Siemczyno”, Partner Akcji. Wkrótce obejrzą ją turyści.

– W ubiegłym tygodniu skończyliśmy konserwację tej łodzi. Polegała ona na zabezpieczeniu specjalnymi, naturalnymi impregnatami, które zahamowały dalszą degradację i zabezpieczyły ją na przyszłość przed takową. Jednak łodzi nie odbudowywaliśmy uważając, iż taka właśnie jak teraz stanowić będzie większą atrakcję turystyczną. Niebawem przewieziemy ją do Siemczyna i zostanie udostępniona turystom i zwiedzającym pałac – relacjonuje podjęte działania Robert A. Dyduła ze Stowarzyszenia Henrykowskiego w Siemczynie.

Renowację łodzi na swój koszt zadeklarował Staroście Drawskiemu Stanisławowi Kuczyńskiemu współwłaściciel „Pałacu Siemczyno” Bogdan Andziak, tuż po jej wydobyciu.

Głębokość zatoki Henrykowskiej (zwanej też Siemczyńską) dochodzi do 30 metrów. Przypominającej fiord tej części jeziora Drawsko, uroku dodają dwie wysepki o wdzięcznych nazwach Lelum i Polelum. Jej głębokość dochodzi do 30 metrów. Swoją nazwę zawdzięcza wsi Siemczyno (noszącej wcześniej nazwę Henrykowo) położonej w końcu zatoki.

W ubiegłym roku „Pałac Siemczyno” zasponsorował noclegi wszystkich uczestników „Misji Siemczyno”. Natomiast Gmina Czaplinek wynajęła na ich użytek stateczek „Perkoz”.

Przypominamy dramatyczny film z wydobycia opisywanej łodzi z Zatoki Henrykowskiej przez Szkołę Nurkowania ANDAtek: http://jeziorotajemnic.pl/jezioro-tajemnic-misja-siemczyno-niebieska-lodz-podwodna/

 

 

Potwór z jeziora Drawsko!

Nowy-1

JEZIORO TAJEMNIC. Czy to możliwe, że ogromne Drawsko, podobnie jak Loch Ness, miało swojego potwora? Są tacy, którzy pamiętają dziwne zdarzenia z połowy lat sześćdziesiątych.

Więcej informacji wkrótce!

 

 

 

WĄŻ MORSKI. Obraz sonarowy wykonany latem 2017 roku na jeziorze Drawsko podczas poszukiwań U-boota

WĄŻ MORSKI. Obraz sonarowy wykonany latem 2017 roku na jeziorze Drawsko podczas poszukiwań U-boota

Sponsorzy nagród

Przyjaciele

Patronat nad akcją sprawują